12.8.19

Małgorzata Strękowska-Zaremba, Lilana



Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Liczba stron: 192
Okładka: twarda 

Po przeczytaniu powieści „Lilana” Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby jestem lekko skołowana. Bo ogólnie bardzo mi się podobała, ale żadna powieść już dawno nie wzbudziła we mnie tyle niepokoju, lekkiej grozy, strachu. 

Ale od początku. Główna bohaterką „Lilany” jest nastoletnia Natalia, która wraz z rodzicami i maleńkim bratem przeprowadzają się z wielkiego miasta do tytułowej malowniczej miejscowości. 

Mieścina ta jawi się jako szczęśliwe, bajeczne miejsce. Jej mama w spokoju może malować obrazy, tato pracuje w gabinecie, brat Kajtek ma świetną opiekunkę, a sama Natalia poznaje nowych przyjaciół. Ale coś wzbudza niepokój Natalii, coś nie daje jej spać... dlaczego? 

Po raz pierwszy mam do czynienia z powieścią autorki. Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z jej piórem, jednak po zasięgnięciu języka dowiedziałam się, że jej publikacje są często nagradzane w konkursach literackich. Co wcale mnie nie dziwi, bo „Lilana” napisana jest pięknym językiem, z ciekawą fabułą. Autorka porusza ważne problemy, o których dowiadujemy się tak naprawdę dopiero w końcowych rozdziałach, więc książka do końca trzyma w napięciu. Poza tym „Lilana” została podzielona na rozdziały, w których Natalia przywołuje wizję zdjęć z przeszłości. Jednak nie robi tego chronologicznie, tylko dowolnie przeskakuje w czasie i przestrzeni. Co absolutnie negatywnie nie wpływa na odbiór lektury. Także autorka wykazała sie ogromną kreatywnością za co składam brawa. 

Jak już wspominałam na początku lektura wzbudziła we mnie różnorodne emocje. Dawno nie czułam się tak skonsternowana, bo lektura naprawdę okazała się wartościowa, jednak skierowana jest raczej do starszego czytelnika. Na moje oko piętnastolatek powinien już być nią zainteresowany. Chociaż ja czułam na szyi niepokój, strach i grozę - ogromne ćmy, porzucony pies czy tajemnicza kobieta z mgły raczej nie wzbudzają mojego entuzjazmu. 

W każdym razie to niewątpliwie magiczna opowieść, pełna smutku, rozpaczy, miłości, tęsknoty. A zakończenie zdecydowanie wbija w fotel i czytelnik na pewno się go nie spodziewa.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu!

1 komentarz:

  1. Czuję się zainteresowana i na pewno będę przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każdy komentarz. Moje opinie są całkowicie subiektywne, więc jeśli nie zgadzasz się ze mną, jak najbardziej to szanuję.
Zapraszam na mój instagram @readingmylove ;)

Copyright © 2014 RML. Nie tylko o książkach , Blogger